Ingram M11A1 Producent: KSC

Ładnie "tłoczone" napisy - jak w oryginale...

 

Muszę przyznać, że moja przygoda z bronią o napędzie gazowym zaczęła się dość przypadkowo. Byłem (i jestem zresztą nadal) wielkim fanem aeg-ów. Gaz nie tylko wydawał mi się mało praktyczny w użyciu (te butle, kłopotliwe napełnianie itd), ale też znacznie kosztowniejszy niż darmowe ;-) ładowanie akumulatorów. Ale któregoś słonecznego dnia kolega dał mi do łapki Ingrama M11A1 z KSC. Gdy tylko wystrzeliłem pierwszą serię uśmiech zawitał na mym chmurnym obliczu :) Piorunujący efekt wielkiej szybkostrzelności z towarzyszącym mu terkotem i grad kul dziurawiących na wylot solidny karton i rozbijający pudełka po CD na szczątki, które z hałasem rozpryskiwały się dookoła robił niesamowite wrażenie, które potęgował jeszcze efekt blow-back i trzepoczący zamek. Już wiedziałem: muszę go mieć... No i odkąd jestem posiadaczem Ingrama daję różnym osobom nieznającym gazowych pistoletów maszynowych wywalić z niego serię obserwując promienny uśmiech na twarzy strzelca :)

Wielbiciele rozgrywek na komputerowym monitorze mieli okazję używać oryginału ;) w wielu grach. Ostatnio były to: Max Payne (cz.1 i 2) oraz IGI 2.

Model KSC jest wykonany w dużej mierze z dobrej jakości plastiku. Metalowe są m.in.: lufa, spust, wysuwana rączka, magazynek, część przyrządów celowniczych, przełącznik trybu ognia (pojedyńczy - ciągły), bezpiecznik i inne. Dodam, że trzymając spluwkę w ręku nie odnosi się wrażenia plastikowości, a to chyba głównie dzięki dużej wadze całości (1.3kg) i ładnej, półmatowej powierzchni tworzywa. Niestety po pewnym czasie użytkowania, na skutek tarcia o materiał przylegający do broni (tkanina, skóra) plastik ulega jakby wypolerowaniu nabierając niepotrzebnego połysku na kantach i częściach najbardziej wystających. Wydaje się, że cecha ta dotyczy wielu replik plastikowych.

Moje ulubione zdjęcie :)

 

Model ma sporą moc, porównywałem go z M15A4 z Classic Army i mogę powiedzieć, że wypadają podobnie, nawet z przewagą Ingrama, choć przecież M15A4 CA jest silny jak na fabrycznego aeg-a. Można więc przypuszczać, że prędkość wylotowa to ponad 120m/s. Natomiast zużycie gazu okazało się zdecydowanie mniejsze, niż oczekiwałem. Na jednej butli gazu 750ml wystrzeliłem ok. 3500 kulek w mieszanym trybie ognia (ciągły i pojedyńczy)! Jedno napełnienie gazem magazynka starcza na wystrzelenie ok. 2 kompletów kulek.

Ciekaw byłem, czy szybkostrzelność jest rzeczywiście tak oszałamiająco wysoka, jak w oryginale - 1200 strzałów na minutę. Przy magazynku napełnionym gazem do pełna z butli zużytej do połowy początkowa szybkostrzelność wyniosła niewiarygodne 1330 strzałów/min! W miarę zużywania się gazu malała ona nieco, tak że wydaje się, że podana przez KSC średnia szybkostrzelność 1200/min jest jak najbardziej prawidłowa.

Strzelanie z tej broni to sama przyjemność. Działa niezawodnie (gdyby było inaczej, już bym dawno nie żył, ha!), a regulowany hop-up daje możliwość dostosowania do wszystkich cięższych rodzajów kulek. Ze względu na dużą energię wylotową pocisków stosuję kulki 0.23 - 0.25g, które wydają się być optymalne.

Mojego Ingrama używam pół roku i nie miałem z nim praktycznie żadnych problemów. Myślę, że wystrzeliłem z niego już ponad 7000 kulek i nic nie wskazuje na zużycie lub osłabienie jakichś części czy mechanizmów, wszystko chodzi płynnie i bez zacięć. Dwa razy przydarzyło mi się, że pistolet milkł po oddaniu jednego strzału. Okazało się, że winny był brak wystarczającego smarowania jednej z uszczelek, która zawinęła się powodując nadmierny opór. Rozebranie zamka i smarowanie natychmiast pomogły. Oba wypadki przydarzyły się zimą, więc zapewne wynika to z gęstnienia smaru zawartego w gazie w niskich temperaturach. Ingram nie jest wyjątkiem w świecie gaziaków - zima to dla nich kiepski czas.

Duży i mały magazynek

Możliwości modyfikacji:

Pistolety gazowe generalnie nie dają tylu opcji tuningu, co aeg-i, jednak Ingram KSC jest chyba jednym z wyjątków. KSC produkuje do niego prócz dostarczanego w komplecie długiego (48 kul) także krótkie magazynki (23 kulki), co powoduje, że M11A1 jest wtedy poręczniejszy, łatwiej go schować i umieścić w kaburze, jak zwykły pistolet. Interesująca jest opcja zainstalowania tłumika, z którym Ingram wygląda cholernie sexy ;) i który choć wyciszy dużą część hałasu pochodzącego z lufy, to jednak odgłos pracującego zamka pewnie i tak ściągnie ci na głowę chmarę policji ;) Prócz KSC tłumiki do tego modelu wytwarza m.in. Tanio Koba.

Istnieje także możliwość instalacji zaworu o większej przepustowości w magazynku (produkuje go m.in. Killer Studio). Kosztem większego zużycia gazu zwiększymy w ten sposób prędkość wylotową kulki. Kolejna możliwość poprawy parametrów wiąże się z wymianą lufy na precyzyjną, zaś miłośnicy realizmu będą zachwyceni metalową górną częścią broni wraz z ruchomym, także metalowym zamkiem, oraz metalowym body firmy KSC.

 

Jeśli zachodzi potrzeba, rączkę można nie tylko rozłożyć, ale nawet w ogóle usunąć

 

Plusy:

+ duża moc

+ nie zaobserwowałem efektu syfonowania

+ małe zużycie gazu

+ duża szybkostrzelność

+ dobre wykonanie i realistyczny ciężar

+ spore możliwości modyfikacji

Minusy:

- gorzej działa w zimie (minus każdego gaziaka)

- brak tego fantastycznego, ogromnego tłumika w komplecie (tłumik można dokupić oddzielnie)

- po jakimś czasie przeistaczanie się, na skutek tarcia o inny materiał, wykończenia powierzchni plastikowych z półmatu w błysk, co osłabia realizm

Ocena:

Ingram M11A1 to mus dla każdego airsoftowego terrorysty. Zabójcza lawina kul czyni z niego na krótkich dystansach broń, przed którą każdy przeciwnik czuje respekt. Zasięg repliki KSC jest duży, porównywalny z aegami, jednak powyżej 20 - 30m pogarsza się celność, co zresztą zgodne jest z działaniem oryginałów. Duże, jak na gaziaka, możliwości tuningu i małe wymiary są jego atutami. W ogóle relacja wielkości do możliwości jest w tym modelu trudna do pobicia. A jedną z jego największych zalet jest ogromna przyjemność strzelania, co rekompensuje, w moim mniemaniu, wszystkie ewentualne niedostatki.

  Ingram M11A1 (oryginał) Ingram M11A1 (replika KSC)
ciężar 1570g 1350g*
długość lufy ? 117mm*
kaliber 0.38 cala (ok. 9.65mm) 6mm
zasięg 50m 50m
ilość pocisków w magazynku 32 48
szybkostrzelność 1200 1200*
blow-back tak 
hop-up - tak, regulowany
     

* wartości zmierzone przez autora

O oryginale

Dzieło Gordona Ingrama z drugiej połowy lat sześćdziesiątych, pistolet maszynowy M10 kal. 0.45 i jego zmniejszona wersja M11 kal. 0.38 produkowany był przez kilka firm. Model KSC jest repliką typu M11A1 produkowanego przez RPB Industries Inc w Atlancie, USA od roku 1978. Pistolet wytwarzany był też przez Military Armament Corporation jako MAC M10A1 oraz przez firmę SWD w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia (także w kalibrze 9mm). Dzięki doskonałemu wykonaniu jest celny, jak na tego typu broń i używany nie tylko przez terrorystów, ale i policjantów czy komandosów.

Autor: tinky winky