AKUMULATORY
Pojedyńcze ogniwa NiCd i NiMH mają napięcie 1,2V i pojemność wyrażaną w miliamperogodzinach (mAh). Producenci akumulatorów do modeli o napędzie elektrycznym łączą szeregowo siedem ogniw otrzymując typową baterię ogniw (akumulator) do zasilania AEG-ów o napięciu 8.4V. Stosowane są też baterie złożone z ośmiu (9,6V), dziewięciu (10,8V) i dziesięciu ogniw (12V).
CZY KAŻDY AKUMULATOR NADAJE SIĘ DO AEG?
Trzeba zdac sobie sprawę z faktu, że modele z napędem elektrycznym (AEG) mają nadzwyczaj wysokie wymagania, odnośnie niektórych parametrów baterii. Chodzi zwłaszcza o zdolność do oddania ogromnych impulsów prądowych i jednocześnie małą oporność wewnętrzną (i to możliwie stałą w funkcji rozładowania). Powoduje to, że tylko nieliczne ogniwa niewielu producentów znaleźć mogą zastosowanie w AEG. Sztandarowym przykładem są ogniwa NiCd firmy Sanyo powszechnie uznawane za najlepsze do tych zastosowań. Poczynione ostatnio postępy w technologii NiMH powodują, że ogniwa te zyskały kilku groźnych rywali - jak chociażby akumulatory firmy KAN i Intellect.
Warto wiedzieć, że ogniwa stosowane w bateriach do AEG to tak zwane "ogniwa do zastosowań przemysłowych", a więc o znacznie podwyższonych parametrach w stosunku do ogniw "komercyjnych" (czyli takich, jakie można kupić w każdym kiosku czy markecie do stosowania w latarkach, zabawkach, elektronice itd). Ma to ogromne znaczenie, ponieważ zazwyczaj NIE JEST MOŻLIWE STOSOWANIE OGNIW KOMERCYJNYCH W AEG.
Jak widać, samo oznaczenie pojemności na ogniwie niewiele znaczy. Dlaczego? Bowiem jest to pojemność mierzona w całkowicie odmiennych warunkach, nie mających nic wspólnego z zasilaniem AEG (zazwyczaj jest to rozładowanie stałym prądem o wartości 5% pojemności, czyli np. 100mA, poczas gdy AEG pobiera prąd w impulsach sięgających 15A i więcej). Oznaczenie pojemności miarodajne jest więc tylko wtedy, gdy porównujemy ze sobą ogniwa tego samego producenta i tego samego typu.
CZY LEPSZE SĄ OGNIWA NIMH CZY NICD?
Kuszące jest stosowanie przemysłowych akumulatorów NiMH ze względu na większe pojemności, niż oferują ogniwa NiCd przy takich samych wymiarach zewnętrznych. Do niedawna stosunkowo młoda technologia NiMH nie była jeszcze tak dobrze rozwinięta, jak technologia NiCd. Ostatnio nastąpił jednak przełom: ogniwa NiMH dogoniły, a nawet prześcignęły ogniwa NiCd w zakresie wydajności prądowej przy takiej samej, lub nawet niższej oporności wewnętrznej. Na dodatek ogniwa te zachowały jedną ze swych najważniejszych zalet: niższą niż w NiCd cenę za 1mAh. Najlepszym przykładem takich ogniw są wyroby firmy KAN oraz Intellect.
Zazwyczaj w niskich temperaturach (na mrozie) akumulatory NiCd zachowują się wciąż nieco lepiej, niż akumulatory NiMH.
JAK POSTĘPOWAĆ Z AKUMULATORAMI?
Nową baterię najlepiej najpierw naładować do pełna (producent zazwyczaj podaje, że akumulator dostarczany jest w "nieokreślonym" stanie naładowania, może więc być prawie pusty lub prawie pełny), po czym do końca rozładować. Proces taki, pozwalający na osiągnięcie pełnych parametrów akumulatorów, powtórzony dwa lub trzy razy nazywa się formowaniem baterii. Zalecane jest jego przeprowadzenie w przypadku każdej nowej baterii - zarówno NiCd, jak i NiMH. Oczywiście do rozładowania nie jest konieczna rozładowywarka - wystarczy, jeżeli po prostu będziemy strzelać tak długo, aż akumulator zupełnie "padnie".
Przy
korzystaniu z nieautomatycznych rozładowywarek uwaga: pełne rozładowanie
to nie rozładowanie do zera woltów! Przyjmuje się, że
pełne rozładowanie następuje, gdy napięcie spadnie do poniżej 1V na ogniwo
(czyli bateria nominalnie 8.4V ma wtedy 7V). Przez zbyt głębokie rozładowanie
(poniżej np. 0.5V/na ogniwo) akumulator może trwale
stracić część pojemności lub w ogóle się zepsuć.
Jeżeli rozładowywarkę wyłącza się ręcznie (jak np. Alfa-1), to należy zachować EKSTREMALNĄ ostrożność
i wyłączyć ją lepiej zbyt wcześnie niż zbyt późno. Jeżeli wskazówka prądu (lub
napięcia, zależnie od modelu rozładowywarki) spadnie do zera, to należy liczyć
się z trwałą utratą części pojemności lub nawet calkowitym uszkodzeniem.
Wolnoładowarki to najbezpieczniesze i najzdrowsze dla akumulatorów urządzenia. Ich minus to stosunkowo długi czas ładowania (do kilkunastu godzin), nie ma jednak groźby uszkodzenia akumulatora przez przeładowanie, mały prąd ładowania sprzyja też żywotności. Ten ostatni czynnik nie jest jednak aż tak istotny dla ogniw wysokoprądowych (a tylko takie stosuje się w AEG), lepiej znoszących duże prądy ładowania i rozładowania. Nawet długotrwałe podłączenie do wolnoładowarki (np. dobę) nie szkodzi baterii.
Szybkoładowarki bez procesorowej kontroli parametrów ładowania mają tę zaletę, że są tanie i ładują pakiet np. w 40 minut. Niestety na tym ich plusy się kończą, bowiem nie tylko skracają one żywotność akumulatorów (zwłaszcza przy przeładowaniu, o co nietrudno przy ręcznej kontroli czasu ładowania), ale też nie ładują do 100% (przy tak dużym prądzie akumulator nie naładuje się do pełna, wynika to z jego właściwości). Jest to prawda często przemilczywana przez wytwórców dla ich wygody i ... zysków (każdy klient woli mieć pełną baterię natychmiast - jeśli nie zna minusów takiego postępowania, a poza tym szybciej kupi nowy akumulator).
Ładowarki z procesorową kontrolą parametrów ładowania są rozwiązaniem uznawanym przez większość za optymalne. Układ elektroniczny czuwa nad wszystkimi parametrami ładowania i rozładowania, automatycznie przerywa ładowanie, gdy bateria osiągnie 100% pojemności, nie dopuszcza do zbyt głębokiego rozładowania, pozwala na przejście do ładowania podtrzymującego itd. Jeżeli jeszcze taka ładowarka ma tryb wolny i szybki, wyświetlacz podający napięcie, prąd i dostarczony ładunek to jedyną jej wadą pozostaje już tylko cena.
WARTO WIEDZIEĆ:
Efekt pamięciowy występujący
w akumulatorach NiCd powoduje, że wielokrotnie nierozładowywane i/lub nienaładowywane
do końca ogniwo nie naładuje się do 100% swej nominalnej pojemności. Zmusza
to do męczącego rozładowywania do końca częściowo wyładowanego akumulatora
przed kolejnym naładowaniem, przynajmniej raz na jakiś czas. Dodać trzeba,
że zawsze
przy wystąpieniu tego efektu wystarczy raz czy dwa naładować/rozładować akumulator
w 100% by odzyskał on całą pojemność.
Efekt pamięciowy praktycznie nie wystepuje
w ogniwach NiMH.
Samorozładowanie powoduje, że w pełni naładowany akumulator samoistnie traci zgromadzoną w nim energię. Dzieje się to tym szybciej, w im wyższej temperaturze jest przechowywany. Najlepiej więc ładować akumulator dzień przed akcją - każda zbędna utrata pojemności może oznaczać utratę życia ;) Samorozładowanie jest większe w akumulatorach NiMH.
JAKĄ BATERIĘ WYBRAĆ?
PAMIĘTAJMY:
W kwestii pojemności sprawa jest więc jasna - im pojemność większa (jak pamiętamy: tylko wtedy, gdy porównujemy TEN SAM TYP AKUMULATORA TEGO SAMEGO PRODUCENTA) tym więcej kulek wystrzelimy. Napięcie: we wszytkich nietuningowanych AEG Tokyo Marui, ICS i Classic Army powinno to być 8.4V. Zauważmy jednak, że niektóre modele (większość CA, G&P, G&G) ma fabrycznie wstawioną silniejszą sprężynę, zatem aby nie stracić szybkostrzelnosci względem modeli TM warto rozważyć akumulator 9.6V (zależnie od mocy sprężyny da to większą lub zbliżoną szybkostrzelność, jak w TM).
W modelach tuningowanych, z silniejszą sprężyną, dobór baterii zależy od siły sprężyny i przełożenia zębatek.